Tu jesteś: Kanone.pl | Poradnik prawny online  »  Prawo pracy  »  Praca nieetatowa a ubezpieczenie zdrowotne – jakie mamy możliwości?

Praca nieetatowa a ubezpieczenie zdrowotne – jakie mamy możliwości?

Praca nieetatowa a ubezpieczenie zdrowotne – jakie mamy możliwości?

Tylko umowa o pracę zapewnia nam pełen pakiet ubezpieczeniowy. Co oznacza to dla osób pracujących na tzw. śmieciówkach? Mianowicie, że choroba lub wypadek będą dla nich nie tylko uszczerbkiem na zdrowiu, ale też na kieszeni.

Ubezpieczenie nie dla każdego

Pewne grupy osób w Polsce obejmuje obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne. Są to np. pracownicy, bezrobotni, dzieci, emeryci i renciści, uczniowie, studenci czy osoby prowadzące działalność gospodarczą. Muszą oni zostać zgłoszeni do Narodowego Funduszu Zdrowia, aby móc korzystać z darmowych świadczeń zdrowotnych. Zgłoszenia dokonuje odpowiednia osoba lub instytucja (np. szkoła, ZUS lub przedsiębiorca), będąca płatnikiem składek ubezpieczeniowych. Niektórzy ponadto mają prawo do darmowych świadczeń z NFZ, niezależnie od tego, czy są zgłoszeni, czy też nie. Mowa tu chociażby o kobietach w ciąży i w czasie połogu oraz o dzieciach i młodzieży do 18. roku życia.

W powyższym akapicie z pewnością naszą uwagę automatycznie przykuł fragment, z którego czytamy, że obowiązkowemu ubezpieczeniu zdrowotnemu podlegają między innymi pracownicy. Nie chodzi tu jednak o wszystkich pracowników, ale o tych, których pracodawca (jako płatnik składek) zatrudnia na umowę o pracę. Tylko etatowcy są w naszym kraju chronieni prawem pracy, stąd też przysługuje im szereg przywilejów, w tym ubezpieczenie emerytalne, rentowe, zdrowotne, chorobowe i wypadkowe. Pracownicy przyjęci na etat mogą więc leczyć się zupełnie za darmo, a do tego korzystać z zasiłku chorobowego. Nieco inaczej jest z tymi, którzy podpisali z pracodawcą umowę-zlecenie, a w kompletnie odmiennej sytuacji pozostają osoby zarobkujące na podstawie umowy o dzieło.

 

Umowa-zlecenie – gorzej, ale wciąż nie najgorzej

Umowa-zlecenie to umowa o charakterze cywilnoprawnym, zaliczamy ją więc do tzw. śmieciówek. Wielu pracujących w oparciu o nią uważa się jednak za prawdziwych szczęściarzy, gdyż pracodawca zobowiązany jest odprowadzać od takiej umowy składki na ubezpieczenie. Nie jest ono tak szerokie jak w przypadku etatowego zatrudnienia. W ramach korzystania z usług Narodowego Funduszu Zdrowia gwarantuje nam jednak bezpłatną opiekę zdrowotną. Umowa-zlecenie zobowiązuje ponadto pracodawcę do płacenia składek emerytalnych, rentowych i wypadkowych na poczet osoby, z którą została podpisana. Jedyne, czego tu brakuje, to ubezpieczenie chorobowe, któremu możemy poddać się dobrowolnie. Wiąże się to oczywiście z pomniejszeniem wysokości wynagrodzenia o kwotę składki, dlatego większość osób pracujących na zlecenie rezygnuje z tej obligatoryjnej opłaty.

 

Umowa o dzieło – jak uzyskać ubezpieczenie zdrowotne?

Umowa o dzieło jest, niestety, rodzajem umowy nieoskładkowanej. Pracodawca nie odprowadza od niej składek ani na ubezpieczenie zdrowotne, ani chorobowe czy wypadkowe. Jeśli, pracując wyłącznie w oparciu o umowę o dzieło, chcemy mieć dostęp chociażby do bezpłatnych wizyt lekarskich czy zabiegów, musimy poddać się tzw. dobrowolnemu ubezpieczeniu zdrowotnemu. Jak nietrudno się domyślić, wiąże się to z comiesięcznymi dodatkowymi opłatami w wysokości około 400 zł (kwota ta nie jest stała i nalicza się ją zgodnie ze zmieniającą się kwotą przeciętnego wynagrodzenia). Jest to o tyle problematyczne, że wiele osób pracujących na umowę o dzieło ma zbyt niskie zarobki, by móc pozwolić sobie na tak duży wydatek (zwłaszcza że w wielu przypadkach faktyczny dostęp do bezpłatnego leczenia jest znacznie utrudniony). Często też ich dochody są nieregularne, a wysokość wynagrodzenia niestała.

Mimo wszystko nieubezpieczeni decydują się na opłacanie składek zdrowotnych we własnym zakresie (dobrowolnie), szczególnie wtedy, gdy członkowie ich rodzin również nie podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu. Wówczas w ramach jednej wysokości składki ubezpieczyć można nie tylko siebie, ale i współmałżonka, dzieci czy rodziców lub dziadków. Wielu nieubezpieczonych płaci jednak składki nieregularnie lub tylko co drugi miesiąc (prawo do opieki wygasa dopiero po 30 dniach od rozwiązania umowy na dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne). Dobrowolnym ubezpieczeniem zdrowotnym zostajemy objęci na podstawie specjalnej umowy, którą podpisujemy z NFZ. Pamiętajmy jednak, że dłuższa przerwa (3 miesiące) w nieopłacaniu składek na dobrowolne ubezpieczenie pociągnie za sobą dodatkowe koszty, jeśli zechcemy podpisać ją ponownie. NFZ domaga się bowiem uiszczenia określonej sumy na poczet okresu, w którym nie korzystaliśmy z ubezpieczenia. Kwota ta może wynosić od około 800 do ponad 7 000 złotych, w zależności od tego, jak długo nie byliśmy objęci ubezpieczeniem.